Translate

niedziela, 1 lipca 2018

Dziś Dzień psa Tak się zapomniałam ale,,że mam dzisiaj podobno imieniny............

Dzień psa. Od rana Facebook przypomina a ja biedna jak zwykle w nie do czasie.........Kiedy napisałam ,że jestem zaszczycona faktem iż,są dzisiaj  moje imieniny - Haliny i Dzień Psa posypały się życzenia. Nie powiem,jestem bardzo próżną osobą i mam dość dużo poczucia humoru na swój  własny temat i szybko to jak mówią młodzi-łyknęłam. Nie macie pojęcia jak szybko w moim już /starszawym wieku/  potrafię się cieszyć z wszystkiego. Zawsze byłam raczej pogodna osobą ale im jestem ,starsza łatwiej mi to przychodzi. To dobrze,obym jeszcze potrafiła szybko wybaczać różne wpadki, moich bliskich, to życie ze mną, mieli by usłane różami ..Wczoraj Yoris był u nas na górze z wizytą. Dostał kawał kiełbasy już awansem .Myślę ,że dzisiaj wie , że to co, dostał wczoraj, to miało być dzisiaj. Sara już kiełbasy jeść nie może. Jest bardzo chora ale,kiedy trzeba wykazać się gotowością do obszczekania intruza ,przechodzącego zbyt blisko naszego płotu,jest zwarta i gotowa. Są cudowną parą. Bardzo ich kocham. Tylko boleję iż,nie bardzo już mogę się z nimi bawić. Ja urzęduje na pięterku a tam, ze mną mieszkają koty. I psy rzadko tu zaglądają. Moi kochani bardzo Wam dziękuję  za miłe słowa Znowu mi się udało-  dzięki Swiętu Psa połechtano moją próżność i jestem cała hapy.Napisała Halina  cdn.


Ten beżowy maluszek to Yoris w schronisku skąd dostał się do nas i jest pięknym prawie Labradorem. Już wtedy było widać ,że bedzie pieknym kochanym psem.

czwartek, 21 czerwca 2018

Muzyka w moim życiu ........... c,dalszy.......

W Sandomierzu  kiedy mój synek zaczął już się interesować muzyką słuchałam wszystkiego co się dało.Radio chodziło non stop.Program Trójka PR był moim ulubionym programem.Jeszcze wtedy nie wiedziałam ,że poznam wszystkich prezenterów na żywo. Bo kiedy zamieszkałam w Warszawie moja praca była przy ulicy róg Lazienkowskiej i Myśliwieckiej i codziennie spotykałam na ulicy znane postaci z radia. Mój syn zaczął się wtedy już ,interesować różnymi zespołami zagranicznymi i polskimi i ja też silą rzeczy je poznawałam kiedy słuchał głośno w domu swojej muzyki.Kiedy zaczęła dorastać moja córka muzyka była zawsze stereo.Tzn.każdy słuchał w swoim pokoju swego. Pamiętam ,że wtedy uwielbiałam słuchać   czarnego jazzu . Wyobrażałam sobie wtedy siebie w Nowym Orleanie na statku kołyszącym  się w rytmie tej muzyki..Bardzo mi się podobały wszystkie filmy w których można było słyszeć taka muzykę. Lubiłam też podziwiać i słuchać wybitnych muzyków takich jak na przykład Carlos Santana  wybitnych wirtuozów swoich instrumentów. Nie będę wymieniać wszystkich wybitnych muzyków piosenkarzy których słuchałam w swoim życiu.Ale kilku wymienię. ;David Gharret wirtuoz skrzypiec., Chris Rea,Leonard Cohen,no i wszyscy Włosi wspaniali tenorzy. Często ulegałam fascynacji nowo poznanym muzykiem , czy piosenkarzem i wtedy poznawałam, dogłębnie jego fonotekę, czym zamęczałam całą rodzinę skutecznie.Tak ,ze mieli mnie czasem zupełnie dość. Pamiętam kiedy usłyszałam taką piosenkę" Sarajewo" w wykonaniu Jaromira Nohawicy. Dłuższy czas nie słuchałam niczego innego, jak tylko to co było dostępne w jego wykonaniu.Mogłabym uczestniczyć w jakimś teleturnieju z znajomości jego twórczości.Byłam nim zafascynowana.Słuchałam też naszych polskich piosenkarek i piosenkarzy,słuchałam koncertów różnych orkiestr.Uwielbiałam nagrania sławnej orkiestry Gustawa Mahlera, ich mogłam słuchać zawsze.Z polskich lubiłam słuchać orkiestry Maksymiuka, bo często go spotykałam jak z zawsze z rozwianym włosem na głowie, wpadał do radia na Myśliwieckiej /jadałam tam w stołówce obiady/ Teraz kiedy już od lat nigdzie nie bywam, słucham muzyki lekkiej; łatwej i przyjemnej. Nie słucham disco polo, ale lubię danc .Ostatnio darzę od kilku lat wielką jednostronną miłością pewnego piosenkarza z Slaska Nazywa się Damian Holecki.Co bym nie napisała o jego twórczości to będzie za mało, i nie pełne, więc odsyłam was do Wikipedii tam sobie poczytacie.Dla mnie jest to piosenkarz artysta bardzo w Polsce nie doceniony, o cudownym głosie i wspaniałej dykcji Jest to artysta z dyplomem ukończenia najlepszej polskiej uczelni kształcącej artystów estrady Państwowa Wyższa Akademia Muzyczna w Katowicach z wydziałem estradowym.Tam zdobywali swoje umiejętności  wielcy naszej estrady.Proszę sobie w necie ,poczytać kto tam studiował. Ja wymienię tylko jedną panią profesor Krystynę Prońko. Pan Damian jest bardzo utalentowanym artystą. Realizuje się w wielu dziedzinach sztuki.Cudownie gra na pianinie,pisze muzykę i teksty, aranżuje utwory. Zyje z swej twórczości co jak wiemy,w naszym kraju wcale ,nie jest takie łatwe.  Sam sobie jest sterem i okrętem. Prowadzi swoje programy radiowe i telewizyjne. I jak sam mówi nie ma na nic czasu. Jego piosenki to w głównej mierze utwory o miłości. Ale kto z nas nie lubi słuchać o miłości.Szczególnie wtedy, kiedy jest to nam, tak pięknie zaśpiewane i podane artystycznie. Moi kochani ,to jest pewnie moja, ostatnia fascynacja w moim już dość, długim życiu. Wybaczcie ,że was trochę zanudzam. Ostatnio w necie posłuchałam takich młodych artystów braci Kaczmarków z Lodzi. Uważam ,że to wybitnie utalentowani młodzi ludzie.Jeszcze o nich usłyszymy.........I to tak,  w wielkim skrócie. O wielu moich fascynacjach wam nie napisałam może kiedyś jakiś suplement na ten temat napiszę Napisała Halina Bara66 cdn.
Pan Damian też ma morskie utwory w swoim repertuarze.I kiedyś w jakimś wywiadzie powiedział ,że kocha morze.

środa, 20 czerwca 2018

Ciąg dalszy o muzyce w moim życiu.....................

Moi kochani ! Pisałam Wam o moim radiu w domu rodzinnym Było to duże pudło o imieniu "Saba" produkcji Germany.Wspaniale na nim można było słuchać Radia Wolna Europa i muzyki.Miało to radio tak ustawione parametry dzwięku ,że wydawało nam się ,że siedzimy na sali koncertowej A,że uczęszczałam do świetnej klasy naszego Ogólniaka tzw.Gimpla bardzo muzykalnej, koleżanki i koledzy, często do mnie przychodzili aby, posłuchać muzyki.Kiedy w wieku 19 lat wyszłam za maż i wyjechałam na głuchą wieś z mężem oficerem WP.Młodym p.porucznikiem Wojsk Lotniczych mój kontakt z muzyką.,był bardzo słaby Miałam tam w lesie to swoje pianino i małe dziecko ,swego synka którego urodziłam ,w wieku 20 lat. I najmilszą muzyką w tym czasie był jego płacz i kwilenie.Czasem sobie grałam, na tym moim pianinie i mój synek bardzo się szybko uspakajał. Pózniej bardzo szybko kupiliśmy telewizor  "Turkus" się nazywał. Wyobrażcie sobie,że pierwszym naszym nabytkiem,nie była pralka a telewizor.I okazało się to dobrym posunięciem, bo mój mąż zaczął z części składać telewizory.I bardzo dużo ludzi na wsi koło Ożarowa weszło w posiadanie takich telewizorów składaków.Takie to były czasy.To były lata 1958-1960.Gorzej było ze strojeniem takich składanych telewizorów.Jako ,ze mieszkaliśmy w pokoju z kuchnią, synek musiał spać w wózeczku w łazience, bo piski i trzaski mogły by mu uszkodzić delikatny słuch.Wtedy ,cała moja muzyka to było to co można było usłyszeć z telewizora..Maż to tak z rozmysłu, zrobił z tą budową składaków.  Bo po prostu, mieliśmy dość tych odwiedzin na tv u nas w domu. Kiedy po całodziennej pracy w  polu nasi sąsiedzi ze wsi,przychodzili do nas na telewizję, najczęściej utrudzeni zasypiali na fotelu,ledwo wysłuchawszy dziennika. Po dwóch latach mieszkania na wsi wyjechaliśmy do Sandomierza. I tam też mieliśmy tylko pokój z aneksem kuchennym tzw.garsonierę.Więc o  głośnym słuchaniu muzyki, nie mogło być mowy. Pianino było z nami ale,grałam coraz mniej. Jutro napiszę wam jak bardzo mi było tęskno do innego życia i co z tego ,wynikło. Napisała Halina cdn..............Bara 66 blog spot.com mali bracia.
To moje obrazki które z braku możliwosci słuchania muzyki sobie malunkowałam takie bazgroty....... cdn.

...........

sobota, 16 czerwca 2018

Moje fascynacje muzyczne ..... przez 3/4 wieku z dużym okładem.......

Podobno jak opowiadała mi moja mama byłam,już od najmłodszych lat bardzo muzykalna.Kiedy płakałam to tak, pięknie zawodziłam ,że wszyscy mówili iż,zostanę śpiewaczką koloraturową.Ja tego nie pamiętam nic a nic. W przedszkolu w okupacyjnym Skoczowie musiałam mówić po niemiecku.Na popisie miałam zaśpiewać piosenkę lecz ,wyszłam na scenę w pięknym śląskim stroju i tylko się rozpłakałam,czym ogromnie zawiodłam moją mamę.Kiedy przenieśliśmy się do rodzinnego miasteczka mojego ojca - dużo słuchałam śpiewu mojej babci mamy ojca. Spiewała pięknie po Sląsku. Miała piękny głos.Jedna z jej piosenek ,z czeskimi słowami szczególnie lubiłam - pasla husi nadelalom ona spiewala wianecek wiala...........Jakos tak to szło. W wieku  13 lat zapisano mnie do Szkoly Muzycznej w Rybniku Szkoła bardzo znana pod dyrekcja prof Szafranka wykształciła ona wielu wybitnych muzyków Tylko wspomnę iż,szkołę tą ukończyła laureatka Konkursu Chopinowskiego p.Lidia Grychtołówna,Paweł Swięty i wielu innych wybitnych muzyków. Chodziłam do klasy fortepianu .Dostałam w domu piekny instrument bardzo wysokiej klasy i trzeba się było uczyć grać..Po czterech latach nauki wystąpiłam na popisie na koniec roku Już w tej chwili nie pamiętam co grałam ale, doskonale pamiętam rozmowę jaką przeprowadził ze mną mój profesor.,od pianina.Powiedział - ...... moje dziecko technicznie to Ty jesteś świetna nigdy, jednak nie zostaniesz wybitną pianistką, czegoś ci brak.............To mnie załamało zupełnie.Ale ,że był w domu ten piękny instrument.......Zaczęła do mnie przychodzić  pewna pani nauczycielka która uczyła mnie dalej, grać na poziomie średniej Szkoły Muzycznej.Dorabiała sobie w ten sposób do skromnej emerytury Nie miała cierpliwości i każde złe zagranie ,nagradzała waleniem w palce kamertonem z którym się nie rozstawała. Bolesne były te lekcje. Smiesznie było wtedy kiedy w sąsiednim pokoju czekał aż,skończę lekcje któryś z moich kolegów.
 Dla młodego pokolenia które to czyta . My nie chodziliśmy z chłopakami do kawiarni czy knajp.Tylko przychodzili do domu. Taka była wtedy moda były to "zolyty".Kiedy odbywał się koncert Chopinowski pół mojej klasy przychodziło do mnie słuchać transmisji. Miałam radio SABA Choć nie było to radio stereo Bo to były wczesne lata 50-te ub. wieku Ale muzykę odtwarzało pięknie.Wtedy triumfy odnosił Adam Harasiewicz pianista genialny i został laureatem Także Piotr Paleczny był z Szkoły Szafranka a potem o ironio został naszym sąsiadem w Warszawie na osiedlu "Pod Skocznią ..................A ,żeby zakonczyć temat mojej edukacji muzycznej naukę domową kontynuowałam do lat 19-tu. Bardzo lubiłam grac utwory Straussa i lekkie utwory i piosenki do których można było pośpiewać ......Napisała Halina cdn.Jutro napiszę więcej  o swoich fascynacjach muzycznych
Taką róże piękną miałam na swojej działce w Warszawie na Zaciszu.


sobota, 9 czerwca 2018

Dzisiaj dzień przyjaciela........

Witajcie Dzisiaj w internecie podano że 9 czerwca to Dzień Przyjaciela. Jako ,że jestem już dosyć w latach, przez całe moje życie przewinęło się, już dużo ludzi.Wielu z nich to znajomi,ktorzy na dłużej zagościli w moim sercu, a wielu tylko przemknęło przez moje życie  jak promyk słońca i zgasło. Jestem jednak szczęśliwą  osoba gdyż, niektóre z moich przyjazni liczą sobie już wiele ,wiele lat i trwają nawet ponad pół wieku Niestety, wielu z moich przyjaciół pożegnało już ziemski padół i gdzie indziej, w lepszym świecie organizują nowy klub .Często mam sny  gdzie ich wszystkich spotykam i tak sobie myślę ,że pewnie już na mnie czekają.Tu pozostała mi zaledwie garstka osób których mogę nazwać przyjaciółmi.Owszem, dzięki internetowi mogę mieć wiele znajomości przyjazni ale,Przyjaciel to jest ktoś szczególny.Przede wszystkim przyjaciel -wie wszystko o tobie bez ściemy .Zna twoje wady i zalety a Ty jego.Kiedy coś opowiada o swojej rodzinie mówi prawdę, niczego nie koloryzuje i nie wybiela.Jest lojalny i nawet gdy mu się coś nie podoba w twoim zachowaniu nie robi awantury od razu, tylko poczeka na stosowną okazję i wtedy, sobie wszystko wyjaśnicie.Stoi za tobą murem kiedy tak trzeba, i co najważniejsze jest ,że możecie się nie kontaktować z różnych powodów przez wiele lat,ale,kiedy się wreszcie spotykacie, rozmawiacie z sobą tak, jakbyście się rozstali chwilę temu.Internetowe przyjaznie tez bywają ogromnie sympatyczne Ja znam jedną z internautek  piszącą fantastycznego podróżniczego bloga już od pierwszego dnia napisania prze zemnie pierwszego posta..Czyli już prawie 10 lat. Jest kilka takich przyjażni u mnie i są bardzo  jak ja to mówie specjalnego znaczenia.Wiem ,że nie jestem im obojętna jako ja,że potrafią mi napisać ,że chyba tu coś przekombinowałam, że interesuje ich jako ja Halina i moja rodzina.Wiedzą ,że nie znoszę TWA i jakie mam poglądy na sytuację społeczną i polityczną w naszym kraju.Wspierają mnie, czyli  inaczej mówiąc lajkują i zostawiają komentarze Znają moje słabostki i śmiesznostki i prawie wiedzą wszystko o moim domu i życiu. Wiec, jak Was nie kochać moje miłe panie i panowie.Mniemam ,że dalej mnie nie opuścicie i dalej mogę do was pisać te swoje bardzo mądre posty Wybaczcie znów się nieco zagalopowałam Wasza Halina A to czego nie znoszę to TWA - to skrót od czego ? Polecam............domyślnie.napisała Halina Bara66 blog spot.com.

niedziela, 3 czerwca 2018

Pierwszy w tym roku pobyt w ogrodzie .

Wczoraj  korzystając z pięknej pogody zeszłam na dół na taras.Poruszanie się o dwóch kulach ,zejście i wyjście po 18 schodach jest dla mnie wyczynem porównywalnym z wejsciem na szczyt nie powiem jakiej góry bo mogłabym zostać wyśmiana.Ale , jestem na tarasie szczęśliwa .Jest moja córka i jej dwie koleżanki nasze dawne sąsiadki z Warszawy. Jest pięknie.Towarzyszą nam nasze psy Yoris i Sara.Sara juz bardzo chora ale jeszcze bardzo towarzyska.Corka ma role gospodyni.Pierwsza pani grillowa. Najpierw podała lody z owocami i bakaliami a pożniej była grillowa kolacja,- sałatka warzywna i pieczona marynowana karkowka i frytki.Wszystko bardzo pieknie podane i kolorowe.Robiłyśmy sobie zdjęcia ,wspominalyśmy dawne czasy i było bardzo wesoło .Bo i był podany  rozweselający napój na bazie owocówJednak te rozmowne kropelki pomagają. Ja wreszcie miałam do kogo otworzyć usta.Bo ostatnio nawet mój maz nie bardzo chciał słuchać co do niego mowię.Zapominałam całkiem słow mowy mówionej,bo ile można rozmawiać do kotów. ............... W pewnej chwili psy się ułożyły spać -  tak były zmeczone upałem a my, pod parasolem dobrze się bawilysmy.O 20- tej poszłam na górę na swoje pieterko  i szybko  zasnęłam a dziewczyny przyjechał odwieść znajomy mojej córki do Warszawy.
Kilka zdjęc z spotkania.





piątek, 1 czerwca 2018

Co nowego u naszych zwierzaków ?Jak sobie radzimy.

Moi Kochani!Ostatnio bardzo zaniedbałam pisanie na blogu.Głownym powodem jest chyba ,że cel terapeutyczny pisania blogów został osiagniety. Otrząsnęłam się juz chyba z tej swojej traumy powypadkowej, poszpitalnej i już tak bardzo mi przestała dokuczac samotność Swiadomość tego ,że dzieki pisaniu na blogach a takze na fb. zdobylam tak wielu przyjaciól,pomaga mi na co dzień. Jest jakby moim kołem ratunkowym w chwilach kiedy popadam w czarną rozpacz z powodu braku mobilności i możności pojechania czy pojscia gdzieś do ludzi........... Otwieram wtedy kompa i sobie piszę , rozmawiam,oglądam zdjecia ,dyskutuję .Nie dalej jak wczoraj ,stoczyłam, prawdziwą bitwę z młodymi osobami. Poszło o Pałac Kultury w Warszawie i się zaczelo ,......... Nie będę Wam moi mili relacjonować całej dyskusji  ale było w efekcie 0 do 0) Nikt nikogo nie przekonał, pozostaliśmy przy własnych zdaniach....... Przed chwilą mój mąż zawołal mnie abym popatrzyła przez okno .W trawie w cieniu zwinieta w klebuszek nasza piekna ruda kociczka nasza rezydentka posiadłości  przy Bajecznej  smacznie sobie śpi co kazało mi się zastanowić co bedzie jak nas już nie bedzie ?Czy też tak bedzie mogła sobie wolno życ ? Patusia to ta -czarna mała śpi na regale nad komputerem Jest leniwe upalne popoludnie a Pusia  odpoczywa na balkonie.Na dole psy mojej córki też siedza w domu bo jest chlodniej Wczoraj patrzyłam z jakim wielkim trudem wchodziła na taras biedna Sara  owczarek niemiecki bardzo już sedziwa w wieku. Ma problemy z biodrami .Za to Yoris jest jeszcze pełen wigoru i niech tylko ktoś blisko naszej posesji chodzi już wszystkich obszczekuje.Zrobiłam kilka zdjęc i je zamieszcze pod tekstem Sa nieudolne bo bardzo mam duży kłopot z rękoma ale są dla Was  i proszę zobaczyć jak te nasze zwierzaki zyją Pozdrawiam serdecznie Wasza Bara66  cdn.








Tak urzeduje koło mnie Patusia kocha mi przeszkadzać