Translate

piątek, 26 kwietnia 2013

Martwimy sie.......

Bardzo  się marwtwimy o naszego Joriska.Cała choroba postępuje.Kochany Pan doktor z Bramek z ulicy Bajecznej był już na drugiej wizycie domowej.Pobral krew do analizy i podał jeszcze dwa zastrzyki.Dzisiaj corka pojechała z Joriskiem do Przychodni Panan doktora w Błoniu na kroplówke.Podobno  okazało się,ze Jorisek ma ostry stan zapalny drog moczowych.Nie wiadomo jednak dokladnie czy powodem jest zatrucie czy jest to wynik po zakazeniu kleszczem.Tylko dzieki wspanialemu zaopiekowaniu się Joriskiem przez doktora można mieć nadzieję,że z tego wyjdzie.Bardzo smutna była Sara kiedy Jorisek szedł do taksówki by pojechać do przychodni.Ona wie,że dzieje się cos zlego.Też nie chce jeść.Mamy jednak nadzieję,że wszystko dobrze się skończy.Jorisek był bardzo zadbanym psem.Miał duzy apetyt.Nawet martwilissmy się,że trochę był za gruby.Ale teraz paradoksalnie się mu przydało.Miał zapasy i organizm się tak nie wycieńczył, przez te dni kiedy wymiotował i nic nie jadł.Pogoda dosyć dobra ,ciepło.Wiosną tu koło naszego domu dokuczają nam wiatry.Taka jest już uroda miejsca gdzie stoi nasz dom.Ale jak bedzie ciepło na dworze to nasze zwierzaki będą miały fajnie.Moja Pusia odkad ja zachorowałam przychodzi wieczoerem kiedy ja się już klade spać na mizianie.Kladzie się koło mnie i nie ma zmiłuj.Trzeba ją glaskać i miziać.Jest wtedy przeszczesliwa.Jest to już nasz wieczorny rytuał.Fajna sprawa.Mąż mowi ze go zdradziła a ona wtedy niewinnie przekręca głowkę i tak słodko patrzy przepraszajaco.Kiedyś pisałam Wam o kotkach ktorymi opiekuje się jedna pani na naszej uliczce.Jest tam taki jedn maluszek rudasek ktory jest ulubieńcem mego męża.Z daleka biegnie do niego jak go widzi.Jego też dokarmiamy.Było tych maluchów cztery sztuki .Ale uchował się tylko jeden.Teraz pan doktor powiedział,że będą wszystkie sterylizowane na koszt gminy.Jak widzicie dzieje się duzo w temacie naszych malych braci w naszych Bramkach.Pozdrawiam Was serdecznie  i zyczę dobrego dnia..........cdn....bara66

5 komentarzy:

  1. Pusia próbuje Ciebie chyba leczyć...
    Koty tak mają właśnie , przytulają się do chorych miejsc..

    OdpowiedzUsuń
  2. Halinko, Pusia odwdzięcza się Wam za dobroć którą jej okazujecie.
    Mnie też zmartwiła choroba Joriska. Miejmy nadzieję, że wyzdrowieje.
    Halinko, piszesz, że u Ciebie są wiatry. U mnie wieją od dłuższego czasu. Ogród jest mocno przesuszony. Dobrze, że mamy swoją studnię i możemy bez ograniczeń podlewać...
    W innym przypadku byłoby to niemożliwe.
    Życzę Ci dużo zdrowia i słonecznych, pięknych dni.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Halinko, moje gratulacje.
    Dwa miesiące i mas 100o odwiedzin. Piękny wynik.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zmartwiłam się gdy napisałaś o chorobie Joriska. Mam nadzieję, że szybko dojdzie do siebie. Gratuluję przekroczenia 1000 odwiedzin.

    OdpowiedzUsuń
  5. Najgorsze są takie kłopoty. Pies nie powie co mu dolega.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń