Translate

środa, 29 maja 2013

Słoneczko.........

Po kilku dniach bardzo nie przyjemnych ,deszczowych,dzisiaj pokazało sie upragnione słoneczko.Wczoraj mój mąż wrocił do domu.Był w Bielsku Białej u swojej rodziny razem z synem Januszkiem.Odwiedzili cmentarze na  których spoczywaja członkowie jego rodziny.Mieli taka potrzebę i ją spełnili.Trochę przez pogodę ,niezbyt się im udała.Ale w sumie byli bardzo zadowoleni.Rano Pusia bardzo przeżywała,ze jej ukochany przyjaciel gdzieś wyrusza z domu.Cały czas mu towarzyszyla jak się szykował i długo obserwowała.Jak zobaczyła ,że wsiada do samochodu to już była pewna,że tak zaraz nie wróci.Więc spokojnie poszła spać.W nocy około 23-ciej kiedy czuła ,że jej "druch"/wszak koty nie uznają pana/wraca przeniosła się pod drzwi i tam się usadowiła do przywitania.Bardzo się cieszyła jak go zobaczyła.I już go nie odstępowała na krok.Ja jestem zaledwie czasem tolerowana.Czasem przychodzi do mnie na pieszczoty,szczegolnie wtedy ,kiedy się zle czuję.Psy kochają bezwarunkowo.Koty maja zupełnie inna psychikę.Duzo się jeszcze musimy nauczyć,aby ją dobrze zrozumieć.Zaprzyjażniła się z tym małym rudym kotkiem,ktory się u nas dokarmia.Na powitanie mu daje buzi.I patrzy na niego z radościa kiedy on sobie je jedzonko..Sara z Joriskiem byli szczęśliwi bo mieli swoją panią w domu.Jorisek już wraca do formy.Ale jeszcze na niego trzeba bardzo uważać.Zrobiłam taki swój kolaż i zaprezentuję go Wam moi przyjaciele.Chociaż gdzieś czytałam,że nie nalezy pokayzwać swoich osobistych zdjęć.Ale co mi tam!.Swoje lata już przeżyłam,a swoją radością muszę się podzielić......bara 66..cdn.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz