Translate

niedziela, 22 września 2013

Dzień bez samochodu.......

Dzisiaj dzień bez samochodu. Samochod marzenie ,wielu naszych rodaków w latach 60-90 tych. Teraz jest to już,rzecz tak codzienna jak kiedyś rower.Prawie wszyscy,mają samochody.Samochody nie są już luksusem.Pamiętam,ile wyrzeczeń kosztowało nas kupno naszego pierwszego "malucha". Były przedpłaty na kupno tych małych fiacików.My zapisaliśmy się na dwa,i o dziwo wylosowaliśmy obydwa w pierwszej kolejności.Cięzko było co miesiąc płacic na te przedpłaty.Pamiętam ,że wtedy musialam,zrezygnować z zimowego nowego palta i nosic stare mocno na brzegach juz przetartego.Przez jedna noc udziergałam wtedy długi szal aby zakryć te przetarcia.Ale dalismy radę.Pierwszy nasz maluch był,koloru żołtego tzw.yelow bahama. Cieszyliśmy się bardzo i zaraz zaplanowaliśmy wyjazd na Slask do naszej mamy.Był niezawodny.Nigdy nie sprawił nam zawodu.Drugi maluch był koloru  jesiennej zieleni.Miał być sprzedany,ale akurat ozenił się nas syn i on został jego właścicielem.Na pierwszy oboz sportowy z małym Michałkiem wyjechali już swoim maluchem.Byli też w Francji kilka razy na winobraniu.Z pełnym obciażeniem 4 osoby + bagaż niezawodnie dal sobie radę.Potem my ,znowu kupiliśmy nowego malucha.Był koloru czerwonego.To było "cudo" -tak wowczas myślałam.Zjeżdziliśmy nim całą Polskę.Byliśmy kilka razy nad morzem,w Suwałkach,Augustowie i na Dolnym Slasku,i na Gornym Sląsku.Było tez Zakopane i Bieszczady.Wszędzie ten nasz czerwony maluszek nas woził .Sprawował się nienagannie i dla nas + nasz pies był bardzo wygodny. Bardzo ciężko sie nam było z nim rozstać.Potem mieliśmy inne auta.To już były"fury" ale, żadnego auta nie wspominam z takim sentymentem jak te nasze "maluszki"Kiedy mąż zachorował,musiał zrezygnować,z prowadzenia samochodu i można powiedzieć,ze każdy nasz dzien jest "dniem bez samochodu".Jest to trochę nie wygodne, w codziennym życiu,ale mamy swiadomość,że zyjemy  przez to,dosc ekologicznie. Teraz  w naszym domu ,dzieja się bardzo ważne sprawy.Probujemy z integrować nasz zwierzyniec,choć jest to bardzo trudne. Pogoda nam nie pomaga.W domu jest bardzo zimno nalezało by już palić.Ale ten gaz i cena za ogrzewanie ,każe nam jeszcze wytrzymać w tym zimnie.Przecież to dopiero wrzesień..Maly kotek ma takie zimne łapki,biega jak szalony bo chyba marznie w te swoje łapki.Pusia całe dnie spedza,gdzieś nie wiadomo gdzie.Na dole gdzie rezydują nasze psy jest tylko 17C.Ale to duże psy .Więc dają radę.Myślę ,że nie zanudziłam was moi drodzy.Pozdrawiam serdecznie bara66 .....

2 komentarze:

  1. Halinko,
    maluch to był samochód marzeń. Moi Rodzice też mieli malucha. Bardzo go chwalili. W razie zepsucia nie było problemu. Dzisiejsze skomputeryzowane samochody można naprawić jedynie w autoryzowanym zakładzie.
    Serdecznie współczuję. Przecież trudno wytrzymać przy temperaturze 17 st.C
    Palimy w C.O. od tego tygodnia. Psom w domu nie jest zimno ale Wam?
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć!
    Jeśli kotek jest mały , to zrób miękkie posłanko, takie, żeby mógł się w coś zagrzebać, jakaś miękka flanela, czy coś w tym rodzaju. Mój kot sypiał pod kocem na naszym posłaniu.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń