Translate

niedziela, 20 października 2013

Wszędzie złoto dookoła..........

Wszędzie zrobiło się kolorowo. Kolory jesieni zlote,czerwone,gdzie niegdzie jeszcze zielone otaczają nas z wszystkich stron.Jest co prawda chłodno ale,kiedy jeszcze zaświeci  słoneczko jest pięknie.W tym roku nawet dęby -ogromne, szybko zrobiły się zlote.I w tym jakże przyjemnym otoczeniu sobie żyjemy.W dalszy ciągu nie ma jakiejś komitywy między Pusią a małą koteczką Pati.Ta mała biega za Pusią ale, Pusia poza warknięciem,nic dla niej milego nie ma.Wyjada owszem, z miski tej małej ale,nic po za tym.Okropnie mnie to denerwuje ale,żadne mediacje nic nie dały.Mała jest okropnie ruchliwa,wszedzie jej pełno.Ja już czasami jestem tym szczerze zmęczona.Ma już swoje przyzwyczajenia,ktore ostro egzekwuje.Wieczorem muszę z 15 minut rzucać piłeczkę a ona mi ją przynosi z powrotem.Smiesznie to wygląda.Takie aportowanie kota.Cały dzień mało śpi,szaleje równo.Wyczajiła ,że maslo jest pod przykryciem na bufecie ,więc tak długo ruszała przykrywkę dwoma łapkami az, się dobrała do masła.Bardzo lubi masło.Lubi też biały ser,i trochę popić mleczka..Ja jestem pełna obaw -czy dam radę ją wychować.Wieczorem kładzie mi się na klatce piersiowej i muszę ją głaskać po brzuszku i tak zasypia ,po całym dniu szaleństw.Wczoraj był syn z żoną u nas,wiec miała się przed kim popisywać. Psy są bardzo samotne.One tak kochają swoją panią,ze jak ona wraca do domu dostają jakiegoś amoku -tak szaleją.Mąż chodzi z nimi na spacery,ale to nie jest ta najważniejsza osoba ich życia.Lisci napadało bardzo dużo.Całe dywany do uprzątnięcia .Dzisiaj będę robić z liści klonu różyczki zachecona przez Lusię.-moją blogową przyjaciołkę/Chyba mi wybaczysz Lusiu tą poufałość/.Zobaczę co mi wyjdzie z tego.Bardzo lubię i cenię sobie te moje blogowe przyjażnie i tych co do mnie piszą. Jesteście wspaniałe w tym co robicie.Piszecie piękne posty,mądre,eleganckie w formie i treści.Ja mam z tym pewne kłopoty i tak pewnie zostanie.Czego się Jaś nie nauczył,Jan nie będzie umiał..Pozdrawiam wszystkich serdecznie ....bara66



2 komentarze:

  1. Masz urwanie głowy ze swoimi urwisami. Malutka Pati w końcu dorośnie i sobie z Pusią poradzi. Jesień u Ciebie złota. Nie przepadam za tą porą roku, bo po niej przychodzi zima. Tej też ostatnimi czasy nie lubię. Niestety, zawsze sporo chorowałam jesienią i zimą. Mam już tego dość. Ta jesień i nadchodząca zima, mam nadzieję, będą wyjątkowe.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Halinko!
    Jestem bardzo szczęśliwa i dumna że nazwałaś mnie blogową przyjaciółką. To fakt zwierzaki są strasznymi urwisami ale najczęściej wtedy gdy w danym domu są szczęśliwe.
    Przestraszone, gnębione zwierzęta chowają się gdzieś po katach...Halinko, nie przepadam za deszczową, pochmurną, zimną jesienią. Kocham taką jak ta obecna.
    U Ciebie jest tak dużo złotych liści? U mnie prawie wszystko opadło. Ekipa posprzątała prawie cały ogród... Dzisiaj wróciłam wcześniej około 16-tej i wiesz co zauważyłam w ogrodzie? zaczęły kwitnąc anemony w kolorze fioletowym i ciemierniki.
    Ślę Ci moc uścisków i buziaków.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń