Translate

piątek, 11 października 2013

Znowu nas straszą......

Wczoraj,probowałam coś napisać,niestety nie było szans.Nawalał internet. Dzisiaj jest już dobrze.Dlaczego nas straszą? Bardzo często,a celuje w tym kilka tabloidów  jesteśmy straszeni. Ostatnio modne są bogu ducha biedronki.Owszem,za oknem na parapetach jest ich dość dużo.Ale to co onich opisują gazety to chyba gruba przesada.Nasze kotki też mają niezła zabawę,żywo na nie reagując. Pogoda się ostatnio bardzo poprawiła.Jest słonecznie i dość ciepło.Joris znowu miał atak tego uczulenia.Myślimy ,że przyczyną może być Barszcz Sosnowskiego który tu obficie rośnie na trasie jego spacerów. Dostał znowu zastrzyk i teraz uczy się chodzić na smyczy bo nie potrafi. Jak był mały w domu trwała budowa i nikt nie miał głowy do spacerów z nim. Teraz już nauka chodzenia na smyczy jest bardzo trudna. Kojarzy mu się przedewszystkim z wizytą u p.doktora i z zastrzykami .Zapiera się a,że jest dużym silnym psem trudno go zmusić. Kotki mają się dobrze.Pusia w dalszym ciągu nie uznaje małej kotki.Mała się garnie do niej,ale ona nieodmiennie na nią warczy jak pies.Przykro na to patrzeć Myślę,że to Pusia jest taka niedobra bo z miski małej kotki chetnie wyjada. Mała jest bardzo pocieszna. Pięknie aportuje.A najlepszą zabawą są zwinięte papierki po cukierkach.Chętnie się nimi bawi. Lubi patrzeć na telewizję.Wieczorem razem ,oglądamy telewizję.Bardzo lubi kiedy na ekranie grają w piłkę.Wtedy też chce łapać tą piłkę i podrzucać do góry.Dzisiaj sprawdzę w czasie meczu z Ukrainą.Przyznam się,ze mam rozdarte serce.Ale będę kibicować naszym chłopakom.Moim dobrym kolegą szkolnym był piłkarz Stanisław Oslizło. Zresztą jeżdziłam jako mała dziewczynka na wszystkie mecze z  moim tatą ktory swego czasu był komentatorem sportowym.Szczególnie Górnik Radlin który był wtedy pierwszoligową drużyną zajmował ważne miejsce w naszym życiu.Ale to już było i się nie wróci. Przeżywałam ostatnio bardzo trudne dni.Jeszcze ,nie bardzo wrociłam do równowagi. Ale wiem,że opieka nad zwierzakami pomaga mi się pozbierać.Bo przecież trzeba im dać jeśc,pobawić się znimi,oczyścić kuwetę. Czyli tak kolokwialnie mówiąc doprowadzają mnie te zwierzaki do pionu i chwała im za to.Pozdrawiam serdecznie .... cdn bara66

1 komentarz:

  1. Witaj Halinko!
    Coś mi się wydaje, że masz rację co do Barszcz Sosnowskiego. Dotknięcie powoduje duże oparzenia . Pies mógł ocierać się o niego...
    Opieka nad zwierzakami to dobra terapia. Pozwala oderwać się od zmartwień...
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń