Translate

niedziela, 2 lutego 2014

Czy to co zostawie po sobie będzie warte ocalenia od zapomnienia ?

Każdy  z nas choć raz w życiu napewno się nad tym zastanowił.Co stanie się kiedy mnie nie bedzie z tym wszystkim co w czasie kilkudziesięciu lat nagromadziłam.Te wszystkie "durnostrojki",bibeloty,książki,czasopisma,jak kłębki wełny,rozpoczęte robotki ręczne,jakieś sukienki itp.rzeczy.Nie są to rzeczy wartosciowe,ale jest ich dużo.Pamiętam jak przyjechałam do mamy kiedy zachorowala ,i wiedziała już ,że chyba zabiorę ją do siebie,i otwarłam jej szafę i zobaczyłam pustki.Tak samo w kuchni i w pokojach wszystko co można było wyrzucić juz zostało wyrzucone.Mama już na bardzo długo przed wyjazdem do nas wszystko uporządkowała.Rozdała co mogła rozdać,resztę wyniosła na śmietnik z którego błyskawicznie wszystko znikło.Widocznie jeszcze,się komus przydało.Ja mam wielkie jeszcze opory.Ale,będę ,się musiała tym zająć.Teraz młodzi urządzają mieszkania sterylnie,czysto bez bibelotów,książek niepotrzebnych im zagraceń.Chciałabym to komuś dać,ale musiał by to ktoś zabrać z mojego domu.Mam naprzykład duze zbiory czasopism ogrodniczych.Wycinkow kulinarnych pięknie uporządkowanych w segregatorach.Rózne książki takie rożne poradniki,i tzw.literatura niskich lotów  harlekiny itp.Także jeżeli chodzi o garderobę to rozmiary duze 42 i 44 już nikomu w rodzinie się nie przydają.Nie są to rzeczy zniszczone,nie modne ale porządne wszystkie w dobrym gatunku.Trzeba to tylko zabrać z mego domu.
W naszym domu nasze ukochane zwierzaki mają się dobrze.Sa pogodne wesołe.Na przykład Sara i Joris to taka para która zawsze trzyma się razem.Kiedy maz czasem poszczuje Sarę na Joriska-bierz go to ona doskakuje do niego i trochę go tarmosi ,aby po chwili dawać mu buzi.Kotki nasi rezydenci,ciągle przyjmują w swoich podwojach roznych pobratymców.Pomieszkują u nich rózne koty..Nasze dwie arystokratki bardzo są dumne.Wczoraj mąz znalazł dwa motyle w piwnicy i przyniosł je do domu ,ale było z tym zabawy.Trzeba było je schowac bo koty by je zjadły a szkoda niech doczekają wiosny.Swoją drogą nie wiem po co się schowały do piwnicy?.I tak nam upływają nasze dnie-psiejsko-kociejsko i jest dobrze obyśmy zdrowi byli i Wam też życzę zdrowia-cdn.......bara66

2 komentarze:

  1. Halinko ja mam tak samo........rupieci co nie miara , kartek , folderów z każdej wycieczki nie mówiąc o książkach , płytach z muzyka i zdjęciami. Szmat pełną szafę a chodzić w czym nie ma..........też nieraz zadawałam sobie pytanie co będzie gdy....?

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest pytanie, które niejedna sobie zadaje. Przychodzi czas, że trzeba się z "graciarnią" powoli rozstawać.
    Smutne to, ale jakże prawdziwe.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń