Translate

sobota, 26 kwietnia 2014

Załamanie pogody.Miejmy nadzieje,że nie na długo?

Po kilkunastu dniach słonecznej pogody,zalamanie pogody.Pada deszcz -bardzo potrzebny.Ale niestety,zrobiło sie trochę chłodno.Gaz wyłączony,rachunek dość spory do zapłacenia .Nie wiem co by było gdyba zima była mrożna.Tak naprawdę to mróz był tylko przez 3 tygodnie.To,ze gaz jest taki drogi,zupełnie nie wiem od czego to zależy.Ale jest drogi i jużZa wygodę trzeba płacić.Zrobiło się bardzo zielono.Trawę już trzeba było pierwszy raz skosic.Najdlużej trzeba czekac na liście orzecha.Bardzo pomału się budzi do życia.Kiedy w święta kroiłam orzechy do ciasta,przypomniałam sobie jak to maż mój cieszył się kiedy przyniosl te orzechy do domu To jest taki orzech ktory zasadziły chyba wiewiorki.Rosnie na tym stepie ,gdzie co roku nowa trawa porasta starą trawę.Ma bardzo smaczne orzechy mimo że rośnie trochę na dziko.Nasz sąsiad Pan W.jużwszystko posiał i siedział sobie na fotelu przed domem.Nasze psy bardzo nie lubią deszczowej pogody.Wtedy leniwie snują się po domu.Codziennie muszę co najmniej jedna godzinę poświecić na zabawę z najmłodszym naszym domownikiem.Wprost się tego domaga i nie ma zmiłuj.Nie,wiem jak Wy,ale ja bardzo lubię te poświąteczne dni.I jest jeszcze co zjeść i na obiad i na deser do kawy i jest super.Wszystko byłoby dobrze gdyby nie moj stan.Potrzebuje 1 godzinę na rozruszanie się.Wstaję tak obolała jakbym całą noc z kims walczyła.Lub biegła jakis maraton.Mam klasyczne zakwasy.Prawdopodobnie jest to sprawa zlej gospodarki elektrolitowej w organizmie.Ale ja już sobie zdałam spokój z chodzeniem po lekarzach. Mam swoj wiek i wystarczy.Papież też kiedy zobaczył,ze opadł calkowicie z sił nie pozwolił się już podlaczać do tych wszystkich rurek.I miał wielka rację.Zegnaj moj Ojcze Swięty na zawsze pozostajesz w mojej pamięci.Bardzo za Tobą tesknię......bara66 .
 

2 komentarze:

  1. Wyłączyłam się na chwilkę z blogowania. Dawno u Ciebie nie byłam. W miły sposób opisujesz swoje życie. Zaciekawił mnie orzech, o którym piszesz. To włoski czy laskowy?
    Zastanawiam się czym grzejesz? Masz jakiś piecyk? Co to jest?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wybacz Halinko!
    Zaniedbałam odwiedzanie blogów i pisanie komentarzy.
    Ostatnio jestem bardzo, bardzo zajęta...
    Dosłownie w biegu publikuję u siebie jakiś post i nie mam czasu na odpisywanie na zamieszczone komentarze.
    Wczorajszy i dzisiejszy dzień jest wyjątkowo zimny i deszczowy. Musimy palić w C.O.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń