Translate

środa, 9 lipca 2014

Szalony wiatr wieje,duje jak halny.........choć to przecież nie góry.


Wietrzysko tak na oko ,wieje z siła 80km/godz.Jest mi okropnie :lewe ucho wiatr i szum wiatru.Prawe ucho wspaniały wodospad Niagarra który u mnie w uchu znalazł sobie cieplutkie schronienie.Wychodzi z tego dla mojej biednej głowy prawdziwa hekatomba dzwięków.Do tego radio w którym słuchamy meczu stulecia.1:1 Prezes contra Premier.Ciekawy będzie wynik koncowy.Ale łatwy do przewidzenia.Nic się nie stało będzie można zaśpiewać i pojechać na wakacje.Ja wiem ,że te moje pisanki to nieco nudne są,ale tak na prawdę to wczorajszy wynik meczu Brazylii z Niemcami też okazał się nudny.Dlaczego oni im tyle bramek nastrzelali.Szkoda Caraninios sympatyczne chłopaki a tu taka porażka.Czyżby ten rekord był potrzebny Niemcom w dalszych rozgrywkach jako punkty do przodu?Nie znam się na piłce nożnej.Ale kiedy byłam 10 letnią dziewczynką jeżdziłam z ojcem na mecze wtedy ważnej drużyny.Gornik Radlin.Była to drużyna I-szo ligowa.Z niej wywodzi się /mój kolega zresztą Stanislaw Oślizło..Bardzo mój ojciec ostro kibicował.Rzucał słowa w rodzaju:Ty flamo,i takie tam różne obrazliwe słowa.Pisał potem do jakiejś lokalnej gazety takie krótkie relacje kibica.Pewnego razu wróciłam do domu sama.Ojciec wrócił po dwóch dniach.Nie pamiętam nawet jak się tłumaczył ale,moje wyjazdy na mecze z nim sie wtedy skonczyły.Mama postawiła szlaban.Przepraszam za osobistą dygresję-bo przecież nic się nie stało.........bara66 cdn.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz