Translate

niedziela, 25 stycznia 2015

Jest zima,sniegu napadało dziś przez noc.........

Ranek otulił nas białą puchową kołderką.W nocy nie mogłam spać i czułam że, szykuje się zmiana pogody.To okropne kiedy człowiek juz kilka dni
naprzód wie i czuje że,zmieni się pogoda.Jestem meteropatą i tak niestety mam.Ale ta swoją droga jak świat za oknem taki biały,czysty to przyjemnie jest popatrzeć.Wczoraj przyszła zamowiona przezemnie paczka z kocimi przysmakami i zabawkami.Było dużo radości.Pusia wykazała takie umiarkowane zainteresowanie ale ta mała Patusia czarna bardzo się cieszyła.Szczególnie przypadla jej do gustu mała popiskująca jak żywa myszka.Kilka godzin trwała przednia zabawa.Aż padła ze zmęczenia,i spała całą noc  spokojnie.Kula świecąca też się im podobala.Ale Patusia najlepiej lubi aportować.Muszę jej rzucać zabawki i ona dumnie w pyszczku przynosi i kładzie obok mnie.Zachowuje się jak szczeniak piesek.Jest wielką pieszczochą i tak słodko patrzy mi w oczy......Uwielbia jeśc polędwicę łososiową,nie lubi zwykłej szynki ale taką z Lidla lubi.Dajemy jej też czasem trochę mięska wołowego drobniutko posiekanego.Ma się wiec bardzo dobrze.Tylko dlaczego tak długo jej nie może zaakceptować Pusia.Dostała jeszcze wędkę z piorkami ale jeszcze się nią nie bawiła.Trzeba na kilka dni rozłożyć wrażenia.Ciagle jak na nią patrze widzę ją jak dumnie maszeruje prosto do naszego domu wyrzucona z ogromnej torby przez młodego człowieka na rowerze.Jej się udało.Jest naszą wielką radością.Pusia jest kotem mego męża.Kiedy był w szpitalu bardzo była smutna.Teraz wieczorem każe sobie ładnie pościelić i śpi z mężem..Mała jest moja.Spi w moim pokoju na moim fotelu.Czasem przychodzi do mnie i tak pięknie mi daje buzi ,i gładzi łapką po twarzy.Chowa pazurki i głaszcze..Robi mi taki masaz twarzy.Szkoda ze ,nie pomaga to jednak na zmarszczki ktorych mam coraz więcej.Starość nie radość.Zadne kremy już nie pomagają.Ale to mam tak stosownie do wieku i innych moich schorzeń .Bo jak by to wyglądało ze,prawie /przepraszam za kolokwializm/pokraka ma piękna młodziutką buzię.Wiec wszystko jest na miejscu .Wszak już przeżyłam 3/4 wieku.Cos mi się jednak zdaje ze,mentalnie to ja jeszcze nie dorosłam do takiego wieku.Interesuje mnie wszystko co nowe,nowoczesne.Nawet teraz nie mogę oglądać żadnego filmu kostiumowego ,historycznego.W młodości je uwielbiałam.Teraz wszystko co nowoczesne bardzo mi się podoba.Najlepiej jednak lubie oglądać filmy oparte na prawdziwych faktach ,o życiu sławnych osob,na podstawie fajnych powieści,i komedie romantyczne ale współczesne.Lubię też fantastykę,ale taką do przodu do roku najwyżej 2030.Moja mama żyła do 95 lat - to może i ja ...........Tym optymistycznym akcentem zakończę te swoje wymądrzenia.Ale tak swoją drogą kto by jeszcze tyle lat ze mną wytrzymał?No nie wiem,nie wiem? napisała bara 66

1 komentarz:

  1. Droga Halinko!
    Wybacz mi to co teraz napiszę. Sądziłam, że tylko my jesteśmy zwariowani na punkcie naszej Bellusi. Przed chwilą zjadła uduszonego filecika z indyka bo takiego uwielbia. Widzę, że i Wy dogadzanie swoim pupilom. Ja to doskonale rozumiem. Gdy nasi mali przyjaciele są szczęśliwi to i w nas wstępuje ogromna radość.
    Halinko, proszę!!!
    Nie narzekaj na swoje zmarszczki. Masz cudowną buzię, figielki w oczach i ogromną moc optymizmu. Masz wielu wielbicieli i wielbicielek, które wytrzymają jeszcze dłużej niż 2030 rok...
    A wiesz, że i ja uwielbiam filmy i książki biograficzne?
    Całuję i serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń