Translate

czwartek, 5 marca 2015

Czym to ja się zajmuję aby sobie umilić życie.............

Ostatnio działo się u mnie bardzo dużo.Rzeczy przyjemne i mniej przyjemne przeplatały się codziennie.Otóż przytrafiła mi się paskudna grypa.Przez 7 dni miałam wysoka temperaturę do 39,5 co zupełnie zwaliło mnie z nóg.Probowałam się leczyć domowymi sposobami,ale skutek był mierny.Córka postanowiła wezwac lekarza.Przyszedł sympatyczny pan doktór i po osluchaniu stwierdził że,nie mam jeszcze zapalenia płuc.Tym samym bardzo mnie pocieszył bo ja sądząc po kaszlu byłam pewna najgorszego.W tej chwili jeszcze łykam antybiotyk ale kaszel już mnie tak nie męczy.Myślę że,dosć szybkie zlagodzenie choroby mogę zawdzięczać lekom ale i leczeniu przez moją kotkę.Kiedy w pierwszych dniach bardzo bolała mnie głowa,Patusia kładła się po prostu na głowę i tak tam czuwała.Potem przeniosła się na klatke piersiową .Teraz kiedy już nie slychać rzężenia i furczenia okupuje nogi i jest dobrze.Został mi jeszcze kaszel.W tym miejscu muszę to napisać że,mam to szczęście mieszkać na wsi w której opieka podstawowa jest bardzo dobrze zoorganizowana.Bramki to wieś w której można się czuć pod względem medycznym dobrze zaopiekowanym.I mimo ,że zachorowania ludzi były wyższe niz zazwyczaj,do lekarza można się było dostać i lekarza prosić do domu.Zima jak wiecie została odwołana.Co wcale znowu takie dobre nie jest.Bo jednak potrzebne jest wymrożenie bakterii i wirusów.Ja nawet  w tym roku nie zrobiłam żadnego zdjęcia zimowego ładnego.Oglądam sobie tylko te z lat poprzednich.Robie sobie też duzo zdjęć takich mojej bużki.Bo bardzo bym chciała namalować swoj autoportret.Jak na razie wychodzą mi tylko "monidła".Ale moim marzeniem jest namalowanie swego  portretu na ktorym by jednak można było mnie rozpoznać.Zdjęcia nawet są dosyć fajne.Zrobiłam też takie małe drzewo genealogiczne.Od strony mojej mamy mam dość rzetelnie opracowane nazwiska przodków choć chodzi o Ukrainę.Za to rodzinę mojego ojca mam zupełnie nie znaną.Wiem tylko co nieco o dziadkach  rodzicach mojego ojca.Reszta to wielka niewiadoma.Ale będę się starać aby wypełnić tą lukę.Może się uda.I tak jak widzicie ,ciagle jakaś sprawa zaprząta moją głowę.Nie nudzę się zupełnie.



1 komentarz:

  1. Halinko,
    bardzo przepraszam, że tak rzadko bywam u Ciebie. Od października mam problemy z komputerem. Ciągłe awarie... Problem zostanie w tym tygodniu rozwiązany. Dzisiaj zamówiliśmy nowy. Halinko, tak miło otrzymywać od Ciebie komentarze, zawsze są bardzo piękne i obszerne.
    To mi się bardzo podoba, że masz ciągle jakieś zajęcia. Malowanie swojego autoportretu to świetny pomysł. Bardzo współczuję, że choroba przebiegała długo i ciężko.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń