Translate

niedziela, 16 sierpnia 2015

Znowu to samo........ czy żle się opiekujemy naszymi zwierzakami.?

Wiem,że to dla was już jest,nudne.Opisy ucieczek w plener naszych kotek.Pusia już na trwałe całe dnie spedza na dworze.Co jakiś czas melduje się w domu .Cos tam sobie zjada i pije i już jej nie ma. Wieczorami czasem łaskawie wraca. Mała bardzo chciała wyjść na dwór. Kiedy jej nie pozwalaliśmy płakała pod drzwiami. Pózniej się uspakajała. Wczoraj mój mąż przez nieuwagę wypuścił ją na dwór i tyle ją widzieliśmy. Mija w tej chwili 30 godzina jej nieobecności. Ja kilkakrotnie ja nawoływałam ale bez rezultatu. Nie ma jej i już. Bardzo mi jej szkoda.Upały ją wykończyły. Bardzo schudła. Nie ma apetytu.Nawet świeże mięsko ją nie interesowało.U nas koszmarna susza.Deszcz nie padał już kilka miesięcy. Wszystkie nasadzenia szlag trafił.Musimy oszczędzać wodę.Nie wiem ,co będzie dalej ? Wczoraj była w nocy burza ,ale bardzo łagodna i spadło dosłownie kilka kropel deszczu. Z lip i klonów opadają żółte liście.Trawa wyschła całkiem. Podobno gdyby tej małej kotce poświęcić więcej czasu to by nie uciekała. Tak mi napisała jedna Pani. Ja tego nie pojmuję.Tyle zabaw i róznych atrakcji które jej serwowałam to nic nie znaczy? Nie wiem co jeszcze powinnam zrobić? Nie mam pojęcia?.Czy może ona jest chora na jakąs tajemniczą chorobę?Ze tak zasypia gdzieś w krzakach. I nie wie co się wkoło niej dzieje?.Moi kochani dość tego.Ja już wymiękłam. Pozdrawiam serdecznie a szczególnie moje koleżanki autorki blogów."Szkielkiem okiem ,sercem." i "Azalia 60" Piszą wspaniałe posty. napisała bara60 blogspot.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz