Translate

wtorek, 14 czerwca 2016

Dnie podobne jedne do drugich,jednakowo uciekają.............

Jest teraz taka pora roku -dnie tak szybko uciekają ,ze nawet się nie spostrzeżemy a już,będzie jesień.W naszej okolicy jest bardzo sucho i zieleń drzew jest taka jakaś bardziej szara oprószona jakby kurzem..Wczoraj mieliśmy fajne zdarzenie.Joris zgubił swoją obrozę przeciwkleszczową.Kiedy przyszedł do domu jego pani moja corka przeprowadziła z nim rozmowę.Siedział i słuchał.No i pani powiedziała Jorisku zgubiłes obroże która kosztowała 150 złotych i teraz musisz być ukarany za to.Nie dostaniesz smakołyków ktore tak lubisz a tylko suche jedzenie i wodę.Dam ci jeszcze szanse jak mnie zaprowadzisz gdzie ją zgubiłeś.Wyszli na ogród aby jej szukać.Joris poleciał prosto pod płot pod którym chciał przejsć i sie zaczepił obrożą i obrożę znalazl i przyniosl swojej pani.Taki to jest mądry ten Jorisek.Bo on bardzo lubi jeśc.Wszystko.Smiejemy się ,że Jorisek wyznaje zasadę -siano wełna aby dupka była pełna.Kiedy do nas przychodzi z wizytą musimy chowac kocie jedzenie,bo ani sie nie obejrzymy jak sa przez niego wyczyszczone.Sara jest już bardzo chora leki już jej mało pomagają ale kiedy trzeba to tez sie włącza kiedy okoliczne koty za bardzo sobie pozwalają.Mamy teraz otwarte drzwi do domu zeby Pusia mogła sobie swobodnie latac.Bardzo schudła jest jak kocia modelka.Je ale nie widac po niej.Mała Patusia pokazuje nam trudną dla ludzi sztukę nic nie robienia.Leży sobie śpi i bardzo lubi oglądac ze mną telewizję.Domaga sie wrecz koło godziny 19-tej abym sie położyła i głaszczac ja po brzuszku patrzyla w tv.Dzisiaj rezydentka ruda kotka juz dwa razy była u nas na korytarzu.Jest jakas taka osowiała może jest chora i szuka pomocy.Dziwne.W naszej posesji jest przytulisko i zawsze jedzenie dla naszych rezydentow.I tak to wespoł zespoł sobie żyjemy.Pozdrawiam moich czytelników i ciesze sie ,ze czytacie.Napisała bara66 cdn.

1 komentarz:

  1. Troszczymy się o naszych Małych Braci. One doskonale wiedzą, ze kochamy je i odwzajemniają ogromna miłością. Martwimy gdy chorują.
    Halinko, pamiętam ,że Sara była ulubionym psiakiem Twojego Zięcia.
    Halinko,Twoje posty jak zwykle zachwycają. Czekam na kolejne.
    Życzę Ci dużo, dużo zdrowia.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń