Translate

piątek, 11 kwietnia 2014

Zielono mi- w kolorze nadzieji dobrze jest żyć...................

Wreszcie trochę popadalo i zrobiło się zielono.Bardzo lubię kolor zielony i wszystkie jego odcienie.Nastraja mnie jakoś tak,optymistycznie -jest mi tak spokojnie,dobrze.Lubię przebywać w jednym z pokoi ktora córka wymalowała na piękny kolor przygaszonej zółcią zieleni.Dobry kojący kolor.Trawa ktorą trochę zniszczyły nasze pieski zaczela się pięknie odradzać.Nie jest to trawnik ,taki jak w angielskich posesjach ale,tez nie jest tragiczny.Na polu u naszego ogrodnika w wielu miejscach pojawiły się żonkile.Okazałe ,duże.Mój mąż wybrał się  na spacer i w rowie melioracyjnym narwał piękny bukiet żonkili.Same się tam dostały cebulki i zakwitły.U mnie cebula szachownicy cesarskiej jest już duża .Ciekawa jestem jakiego będzie koloru.? Tulipany botaniczne też ładnie zakwitły.Czekam teraz na te duze które zakwitają pozniej.Posadziłam do pojemnikow cebulkę,koperek,pietruszke naciową i pod folię kilka ziarenek ogórkow.Pewnie nic z nich nie będzie bo przecież jeszcze majowe przymrozki przed nami.Ale skusila mnie piekna pogoda i to ,że przykryłam je folią.Pożyjemy zobaczymy.Ale muszę sie Wam do czegoś przyznać.Irracjonalnie boję się każdego dnia wieczorem kiedy kładę się spać,że rano może mnie już nie być.Staram sie zawsze wszystko uporządkować,aby nie zostawic po sobie bałaganu.Mała Patusia kiedy wieczorem za długo marudzę i nie kładę się do łóżka ,wręcz wymusza na mnie,abym się położyła.Ona się wtedy kładzie glówka do telewizora,ja muszę ja głaskać po brzuszku i ona ogląda tv.Jest bardzo zainteresowana.Kiedy gaszę światło i telewizor idzie spać na moj fotel przy komputerze.To jej ulubione miejsce do spania.Regularnie od kilkunastu dni odwiedza nas sarnia rodzina,jest sarna,jelonek bo ma ładne rogi i dziecko.Są chyba w naszym lasku na wywczasach.Tak to sielsko anielsko się nam żyje w tych naszych Bramkach.Jeszcze jedno wczoraj zadzwoniła do mnie jedna z moich przyjaciollek z Sandomierza.Obiecuję,że w następnym poście opiszę historię naszej przyjażni bo warta jest tego.Tamara to taka osoba ,dla mnie,ze nawet po kilkudziesieciu latach nie spotykania się,spotykamy się tak jak bysmy się rozstały kilka dni temu.I to jest własnie PRZYJAZN.Pozdrawiam wszystkich.




2 komentarze:

  1. Dziewczyna z perłą11 kwietnia 2014 09:09

    Wiosna, lato zupełnie inne życie. w ogrodzie ma Ciocia prymule, to też miłe dla oka kwiatki, drobne ale rozrastają się bardzo ładnie. Zwierzaki widzę, że hasają wśród drzew. W lecie dobrze jak się ma ogród. Sarny, ptaki, na pewno jeże, to widzę wspaniały zwierzyniec przewija się przed Waszymi oczami. Pozazdrościć!!! Pozdrawiam serdecznie!!!! Bożena Wróblewska

    OdpowiedzUsuń
  2. Halinko, zieleń optymistycznie nastraja... Czekałam z utęsknieniem tej wiosny...
    I pomyśleć. Jak ten czas szybko biegnie...Dopiero kwitły krokusy, przebiśniegi, teraz kończą kwitnienie tulipany, przylaszczki...
    Pod mój ogród przychodziły sarny...Niestety, kilka z nich zostało zabite przez pędzące samochody. W ubiegłym roku w niedalekiej odległości był organizowany objazd.
    Reszta odeszła do lasu...
    Życzę Ci miłej niedzieli.
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń